wtorek, 7 lutego 2017

GDYŃSKIE SBB



Nazwa grupy SBB - Silesian Blues Band, była również tłumaczona jako Szukaj, Burz, Buduj... To ostatnie rozwinięcie nazwy zespołu jak ulał pasuje mi do losów Nataszy...

Niechciany spadek po czasach słusznie minionych, dłuta Mariana Wnuka (1906-1967), po demontażu w roku 1990 został rozdzielony na dwie części. Postać wieńcząca kolumnę przeniesiono na cmentarz wojskowy w Redłowie. Postacie z "niższego piętra" miały mniej szczęścia. Straciły twarze i miały iść "na przemiał", porzucone na zapleczu orłowskiej szkoły plastycznej..

Do czasu.



Niechciany spadek wymaszerował na światło dzienne. I to wcale nie na kolanach. Dziś jest - jak to można przeczytać na tabliczce informacyjnej - postrzegany jako "dzieło sztuki" i poprzez wystawienie na eksponowane miejsce "próbą uwspółcześnienia rzeźby w innej już rzeczywistości" a "uszkodzenia, jakim dzieło uległo przez ostatnie lata oraz jego degradacja otwierają dodatkowe możliwości interpretacyjne oraz przenoszą fragment pomnika w przestrzeń uniwersalizmu kultury".

Z całości rzeźby pozostały w zasadzie 3/4 obwodu (nie widać tego wyraźnie na zdjęciu), ale już nie jest chowana skrycie na zapleczu. Może dlatego, że teraz nie jest to jedynie spadek po komunie, ale "gdyński pomnik wydaje się być jednakże również kontynuacją przedwojennych poszukiwań" autora kolumny.

Burzymy, szukamy, budujemy?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz