poniedziałek, 1 sierpnia 2016

SZYBKIE TEMPO



- Wiele istniejących restauracji to przeżytek. Tempo życia się zmienia. Dlatego można u nas zjeść szybko, smacznie i niedrogo - w ten sposób wypowiadała się jedna z współwłaścicielek w art. na portalu Namonciaku.pl na początku działalności Baru Mesa przy ul. Starowiejskiej.

Dziś, w niewiele ponad rok od otwarcia lokalu, on sam stał się... przeżytkiem.
Tempo zmian lokali gastronomicznych jest - w porównaniu do czasów słusznie minionych - wprost oszałamiające. Dziś wchodzisz do lokalu, wychodzisz, a jutro go nie ma.

Kilka razy zajrzałem do tego lokalu, otwartego w styczniu 2015, który przejął miejsce po bistro Anatol, dlatego zainteresowałem się ze zwykłej ciekawości rozwojem wypadków...

 



Jeszcze 14 kwietnia na stronie FB lokalu zobaczyć można zdjęcie dla tych, "którzy nie widzieli naszego odświeżonego wystroju". Pojawia się też informacja o otwarciu Mesy również w soboty.

A od 1 maja: "lokal będzie otwarty w każda następną niedzielę".

A już 13 - co za pech - maja "Z przykrością informujemy, że od jutra (14.05) Bar Mesa przestaje funkcjonować. Wszystkim naszym klientom serdecznie dziękujemy".

I tyle.