niedziela, 31 stycznia 2016

PŁOTÓW SIĘ DOGLĄDA




Gdy rok temu raźno przystąpiono do grodzenia orłowskiej rudery, pomyślałem, że już nigdy więcej nie spojrzę na molo z darmowego tarasu widokowego... Zapowiedzi rychłego zburzenia obiektu i zbudowania nowego, po raz kolejny okazały się czczymi przechwałkami i pozbawiony dozoru płot na nowo zaprasza swoim brakiem ciągłości do wejścia na taras. Ochoczo korzystając z dni otwartych, po wizycie, jestem jednocześnie mocno zbulwersowany zaniedbaniami ze strony... złomiarzy. Żeby po wielu latach opieki z ich strony nad murami, pod nogami walały się nawet aluminiowe listwy, to mi się po prostu w głowie nie mieści.

No można już dosłownie ziewać z nudów przy tej niekończącej się historii typu Polanka Redłowska. 



niedziela, 24 stycznia 2016

GŁUPIA GĘŚ





Coś nietypowego brodziło na gdyńskiej plaży w grudniu, no to ja: pstryk, tak na wszelki wypadek... Dopiero w styczniu wyczytałem, że to gęś tybetańska - prawdopodobnie uciekinierka z Niemiec. Jak piszą: najwyżej na świecie latający ptak, gdyż w normalnych warunkach lata nad Himalajami.
Gęś jest głupia, nie dlatego, że się jej kierunki migracji pomyliły (ludzie to raczej prą na zachód Europy, a nie odwrotnie), ale... Na jednej stronie napisano, że gęś tybetańska "lata na wysokości zarezerwowanej normalnie dla samolotów". Taka niepiśmienna gęś nie wie, że my, ludzie, te wysokości zarezerwowaliśmy sobie dla naszych żelaznych ptaków, więc igra z ogniem taka gęś sięgając zbyt wysokich progów. No normalnie - głupota.


poniedziałek, 18 stycznia 2016

CUKIER KRZEPI






Rację mają ci, twierdzący, że nie jest ważne co tam w szkolnym sklepiku na półce, ale to, co się z domu wynosi - dosłownie i w przenośni.




czwartek, 7 stycznia 2016

KALENDARZ ZESZŁOROCZNY



Dwanaście zeszłorocznych migawek, połączonych tendencyjnie krótkim komentarzem. Taki kalendarz, tyle że zeszłoroczny. Tylko jedno z poniższych zdjęć już zaistniało na blogu - reszta ma swoją premierę. Zdjęcia takie sobie - mam tego świadomość, ale może te amatorskie ujęcia pozwolą nam tak na szybko przypomnieć sobie miniony rok (może narodziła się nowa świecka tradycja na blogu?). Często zdjęcia te traktuję symbolicznie (Gdynia jest tu czasem zaledwie tłem), a ukrytym smaczkiem podzielę się w części słownej.

No to lecimy...


STYCZEŃ 2015

Tom's Diner, Baltiq Plaza... Język polski znalazł się w cieniu języka naszego wielkiego brata, jak ten orzełek, który przesiaduje w cieniu kamienicy.





LUTY 2015

Orłowska rudera otrzymała nowy parawan - i chyba na tym postęp prac się zakończył.
Za kilka miesięcy na polskich plażach parawanów będzie zatrzęsienie.





MARZEC 2015

Kuba Wojewódzki ma stan darmowy - za kilka miesięcy, parkującym tu kierowcom, skończy się "stan darmowy".





KWIECIEŃ 2015

Robiące ponoć światową karierę słoneczne łodzie, dla większości pozostaną na zawsze "Dream Boats".





MAJ 2015

Gdynia wprost utonęła w kwiatach...





CZERWIEC 2015

Dotarło do mnie, że - oprócz Jezusa - Elvis żyje!





LIPIEC 2015

Żyją również, a raczej: w gdyńskim wydaniu, odżyło wesołe miasteczko na skwerku.
Tylko dlaczego my zawsze musimy "iść" pod prąd...





SIERPIEŃ 2015

Ochrona przed słońcem tego roku przydała się baaardzo. I to przez długi czas.





WRZESIEŃ 2015

Ochronę przed upałami mógł zapewnić zmotoryzowanym nowy podziemny parking, ale pomimo masowej promocji, wynik minusowy wolnych miejsc widziałem tylko raz - podczas festiwalu filmowego.





PAŹDZIERNIK 2015

Polskie niebo w minionym roku należało do Minionków. Wszystko przeminęło(?) z wiatrem.





LISTOPAD 2015

Nie przemija moda na naszą kolejkę górską - śmiga w górę i w dół, bijąc rekordy popularności.





GRUDZIEŃ 2015

Biedroń mógłby brać przykład, jak mieć ciastko i je zjeść, czyli jak nie ścinać drzewka i mieć choinkę.
A my już "prapremierowo" myślimy o lecie...?