sobota, 5 grudnia 2015

NIE ODWRACAM SIĘ PLECAMI





Nie odwróciłem się plecami od bloga i blogowania, chociaż pozory mogą na to wskazywać.
Życie mi przyspieszyło biegu, więc sprawy mniejszej wagi - także takie amatorskie blogowanie - musiały usunąć się w głęboki cień.

Pomimo nieobecności na blogu, w wolnych chwilach nadal robię zdjęcia, zaglądając co tam na mieście słychać, chociaż ograniczam się już teraz wyłącznie do centrum i bardziej reprezentatywnych miejsc Gdyni. Jednocześnie pracuję od roku nad trzecią odsłoną bloga, która ma skupić się wyłącznie na zdjęciach - tych już wykonanych i tych będących w dalekosiężnych planach (na dzień dzisiejszy wklepałem ok. 800 zdjęć). Na razie jest ten blog zamknięty - jednak najlepiej pracuje mi się w ukryciu - a plan jest taki, żeby otworzyć go na przełomie 2019/2020. Byłoby to wtedy takie dziesięciolecie (z małym prologiem) z gdyńskimi migawkami. Czy ten pomysł wypali, jeszcze nie mam pewności, ale prace trwają...

Zacząłem też "zapełniać" miasto ludźmi, przyglądając się im z bezpiecznej odległości schowany za szkłem teleobiektywu. Czasami robię to, aż za blisko spoglądając ludziom w oczy, więc pojawia się problem z ewentualnymi aspektami prawnymi publikacji. Może więc się okazać, że nowa odsłona... nigdy się nie ukaże, chyba że... w czasie, gdy będę wybierał się na wycieczkę do krainy wiecznych łowów. Wtedy będzie mi już wsio ryba.

Nie jestem posiadaczem aparycji wzbudzającej zaufanie, ani nie mam gadanego, dlatego wybrałem drogę podstępnego podglądania życia miasta, zdając sobie sprawę z konsekwencji takiego wyboru. Równolegle z tajnymi działaniami, będę - zgodnie z podtytułem - "sztucznie podtrzymywał ten blog przy życiu", zostawiając najlepsze wg. mnie kąski na później. Kąski nie są jakimiś wiekopomnymi ujęciami, więc mogą zaczekać w piwnicy na lepsze czasy. A może, tak jak leżakujące w piwnicy wino, będą lepiej smakowały po latach...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz