niedziela, 9 lutego 2014

A MOŻE WARZYWNIAK?






Prezydent Gdyni słusznie uważa, że najlepszą obroną jest atak. No i atakuje cały świat za podkładanie kłód pod nogi zbędnej - tak twierdziłem od początku - inwestycji, czyli lotniska w Kosakowie. Patrząc na zdjęcia, które zrobiłem już rok temu, uzmysłowiłem sobie, że wokół lotniska jest pełno ogródków działkowych (po prawej stronie zdjęcia). To może zróbmy najbardziej ekskluzywny warzywniak w Trójmieście w budynku nieszczęsnej inwestycji? Całe Trójmiasto... Ba! Cała Polska będzie nam zazdraszczać!

A kto dziś jeszcze pamięta, że lotnisko miało być początkowo otwarte na rozgrywki Euro 2012? Oj, nie na żarty czarne chmury się zbierają...





2 komentarze:

  1. Panie Sławku, lotnisko niepotrzebne? Cóż za brednie! Jak stwierdził jeden z radnych Gdyni i wcale nie chodzi o Radnych Samorządności." Lotnisko jest potrzebne gdyż jak nie można wylądować w Gdańsku muszę do Gdyni wracać z Warszawy". Przytoczyłem prawie słowo w słowo. Jak więc można przeczytać nie warzywniak lecz lotnisko jest potrzebne naszej gminie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie: lotnisko jest potrzebne gminie, czy temu radnemu?
      Lubię latać i gdy tylko mam ku temu okazję, skrzętnie z niej korzystam (może w ten sposób odreagowuję PRL-owską posuchę?). Lubię patrzeć jak wszystko pode mną robi się coraz mniejsze - albo coraz większe. Taki bzik. Z tych powodów też zaglądam na stronę http://www.flightradar24.com aby sobie popatrzeć co tam nad naszymi głowami lata.

      Ale do rzeczy. Gdyby Kosakowo liczyło na takie loty to nie wiem, czy na spinacze biurowe by zarobiło. Ponoć lotnisko, aby zarabiało, musi obsłużyć 1 mln pasażerów rocznie. Gdańsk obsługuje ok. 3 mln. To żeby urwać Gdańskowi ten potrzebny milion, to co 3 dni musiałaby w Rębiechowie panować niepodzielnie mgła. Powodzenia życzę - radnym, prezydentowi i wszelkim zaklinaczom pogody...

      Pozdrawiam :-)

      Usuń