czwartek, 26 grudnia 2013

NAJGŁOŚNIEJ W POLSCE






W końcu udało mi się zrobić coś z aktualnych widoków miasta. Na "skwerku", na wysokości dawnego kina Goplana powstaje dość kosmiczna w swoim kształcie konstrukcja. Według reklamy Polsatu to właśnie tu ma być najgłośniej w Polsce w sylwestrową noc. Okolicznym mieszkańcom - nie gustującym w nowoczesnych rytmach - serdecznie współczuję. Scena nie jest ustawiona frontem do morza. Dźwięki polecą sobie ulicą 10 Lutego wprost na dworzec główny PKP. Cóż, narzekamy, że Świętojańska umiera, więc trzeba ją ożywić choćby muzyką. Wybudzić z letargu. Jedna noc, nie wieczność... Poza tym, można udrękę przekuć w zysk - dla przykładu sprzedawać miejsca widokowe na balkonach okolicznych domów.



"Gramy i śpiewamy najgłośniej w Polsce" - tak w latach 60. reklamował się zespół Czerwone Gitary. Pierwotnie hasło brzmiało "Gramy i drzemy się najgłośniej w Polsce", ale cenzurze nie spodobało się owo "drzemy się" i hasło trzeba było zmienić (źródło informacji). Kaszubi z placu Kaszubskiego, pewnie dzisiejszą muzykę też określiliby mianem darcia, nie rozumiejąc aluzji z dowcipu o darciu się, jazzie i folklorze. Kaszubi z ławeczki dadzą radę - wszak nerwy mają ze stali...






poniedziałek, 23 grudnia 2013

Prawie jak choinka




Prawie jak świąteczna choinka... Wiem, wiem - prawie robi różnicę, ale jak się nie ma co się lubi... No niestety, trudno nie zauważyć, że blog podupadł, ale nie mam zamiaru z nim kończyć. Po prostu, mniej czasu mam na fotograficzne wyskoki w miasto, a jak taki czas się trafi to... leje. Jak na złość. Nie miałem więc sposobności sprawdzić jak wygląda po skończeniu prac mural, którego fragment widać na "pocztówce świątecznej". Ale miejmy nadzieję, że ten czas w końcu nadejdzie.

Cierpliwie czekającym na kolejne wpisy czytelnikom bloga życzę radosnych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia i pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku.

czwartek, 19 grudnia 2013

Świat bez reklam






Świat bez reklam to może istnieć. Tylko tam, gdzie nie ma człowieka. Zdjęcia to tylko taki pretekst. Bardzo dobrze, że próbujemy uporządkować nasze otoczenie i oczyścić je z reklam, które zawłaszczyły sobie każdy skrawek budynków i dróg. Martwią mnie zawsze przy takich okazjach pojawiające się głosy, stanowczo twierdzące: to tylko w Polsce możliwe.
Co prawda trochę lat minęło od lat 70. i nie wiem jak mogą teraz wyglądać ulice Arizony, ale proszę sobie kliknąć na TEN LINK i być może inaczej spojrzeć na nasze dzisiejsze ulice. Może potrzeba czasu, aby przejść przez wszystkie choroby wieku dziecięcego?




niedziela, 8 grudnia 2013

Bar mleczny na lotnisku


Ksawery już sobie poleciał, więc można swobodnie polatać. Tylko przypomnę, że pojawił się on prawie w tym samym dniu, co jego poprzednik (bezimienny?), który 4. grudnia 1999 roku powalił charakterystyczną pomarańczową suwnicę bramową gdyńskiej stoczni (tu ona na starej pocztówce).



Człowiek kupuje sobie działkę w spokojnej okolicy, a tu po kilkudziesięciu latach... kilkadziesiąt samolotów dziennie nad twoim niebem lata. Znaleźć się na ścieżce podejścia do lotniska to już nie to samo co spojrzeć sobie okazyjnie na przelatujące nad głową żelazne ptaszysko. Kto mieszkał z dziada pradziada w okolicach Rębiechowa nie mógł przewidzieć, że atmosfera nad jego niebem się zagęści...

 
Nie od razu jednak wybudowano taki okazały port lotniczy. W archiwach NAC pokazały się zdjęcia z otwarcia gdańskiego lotniska. Wystarczy w pole wyszukiwania na tej stronie wpisać "Rębiechowo" i już możemy cofnąć się w czasie o blisko 40 lat - do maja 1974 roku. Najbardziej zaciekawiło mnie zdjęcie przedstawiające wygląd bufetu wyglądającego bardziej na placówkę zbiorowego żywienia poziomu baru mlecznego, niż portu lotniczego, ale taki był czas. I na zdjęciach mamy cykl: prawda czasu, prawda ekranu. Tutaj źródło oryginału zdjęcia.




Ruch na lotnisku rośnie tak samo jak i gęstość zabudowy w jego okolicach. Wzrośnie też ruch kolejowy. Poniżej zdjęcie z postępu prac nad Koleją Metropolitalną w okolicach dawnej stacji Kiełpinek.



Poza konkurencją dodaję zdjęcie z berlińskiego Muzeum Techniki, gdzie można zobaczyć siatkę połączeń na lato 1929 roku (ważne: 21.05 - 31.08), linii Luft Hansa A.G.



niedziela, 1 grudnia 2013

Niecelny ostrzał




Blog zarósł trochę trawą, ale czasami tak musi być - blog to nie praca i na gwizdek nie trzeba się stawiać. Poza tym, nie mam ostatnio czasu na robienie aktualnych zdjęć, więc stąd ten zastój. Choć mam w zasobach wiele zdjęć, które jeszcze na blogu nie zawitały, to wiele z nich jest zupełnie nietrafionych. Często się o tym przekonuję, czytając najświeższe wiadomości. Zaledwie dwa dni temu przeczytałem o tym, że mają zniknąć kioski u zbiegu ulic Władysława IV i Armii Krajowej. Nie oceniam zasadności takiej decyzji. Skupiłem się na poszukiwaniach zdjęć w swoim archiwum - przecież byłem kilka razy w tym miejscu... No tak, robiłem zdjęcia, ale wszystkie... obok kiosków. Wyjątkowo niecelny ostrzał mi wyszedł.

Z prawej, z lewej, nad nimi. Reklama okulisty przecież znajduje się po lewej stronie od rzeczonych obiektów, biedronka na balkonie (robiąc je, myślałem o ilustracji art. o inwazji Biedronek) usiadła dokładnie nad kioskami. No a samych pawilonów handlowych, które mają ustąpić miejsca zieleni miejskiej, na moich zdjęciach nie uświadczysz. W zamian udało mi się zachować w kadrze jeden przy ul. Świętojańskiej. Nie płaczę za nimi - po prostu dokumentuję zachodzące zmiany (trzeba kliknąć, aby powiększyć).