wtorek, 30 lipca 2013

Raport drogowy z A1



Już się gubię w nawale wiadomości: kto zszedł z budowy autostrady, kto wszedł, kto wkroczył, wjechał, kto splajtował, kto za mało wybudował, kto chciał, a nie mógł, kto miał chęci, ale zysk go nie zachęcił... Kto za zakrętem pożegnał się ze sprzętem, kto czyim był klientem, kto wszedł w spółkę i został kukułkiem, kto był sprawcą, a kto zaledwie podwykonawcą, komu budowa się nie opłaca, kto zaszedł o jeden most za daleko, a kto został finansowym kaleką...
Już nie mam sił ani ochoty na śledzenie tych wiadomości. Wiadomo jedno, że kiedyś w końcu te autostrady nam wybudują.



Skleciłem dwa takie zdjęciowe raporty drogowe. Dziś pierwszy z nich. Równo 2 lata minęły, jak zrobiłem zdjęcia na potrzeby przyszłych wpisów z postępów prac przy autostradzie A1 - odcinek pomiędzy Toruniem a Włocławkiem. Sąsiednie zdjęcia to porównanie: lato 2011 - tegoroczne lato. No niby coś tu się zmieniło. Nawet na pierwszy rzut oka całkiem sporo. Tyle tylko, że przez dwa lata można było sprawy dociągnąć do końca, a jak przejeżdżałem wzdłuż tego odcinka, to właściwie żywego ducha nie stwierdziłem. Gdzieś wcięło tych wszystkich, którzy "biegali po budowie" przed Euro. Zmęczyli się, czy co? No i tak - jak to typowy Polak - narzekając na tempo pracy przypomniałem sobie jak jeszcze nie tak dawno było o niebo lepiej (w tym wpisie). Ba! Cuda się działy! Ale o tym niżej...
 








Powyżej rok 2011. Na dole wiadukt, który wyrósł w miejscu, gdzie 2 lata temu była metalowa palisada. Wiadukt świeżutki. Piaszczyste wydmy też świeżutkie - nie porośnięte trawą.

A rok temu na budowie A2 (nadal można odsłuchać na żywo):
Red. Radomir Czarnecki głosem zaangażowanego w sprawę aktywisty ZSMP relacjonuje: "Praca trwa nieprzerwanie. Ogromna maszyna specjalnie sprowadzona z Niemiec układa asfalt [...] Tempo może nie jest imponujące, ale maszyna systematycznie przemieszcza się w kierunku Warszawy, pozostawia za sobą ciepły asfalt. Robotnicy przygotowujący teren przed maszyną uwijają się jak w ukropie".  Pomimo, że redaktor przytomnie uzmysławia budowniczym, że do rozgrywek pozostał zaledwie tydzień, w odpowiedzi słyszy jedynie słuszną odpowiedź: - Zdążymy - zapewnia robotnik. "Ale o tym czy zdążą, wydaje się, że zadecydują już nie dni ale godziny przed rozpoczęciem Euro" - wyrokuje redaktor.






Wiatr tylko przesypuje piasek z miejsca na miejsce
A rok temu na budowie A2:
"- Pracuję 20 lat w tej branży i muszę przyznać, że takiego tempa, w jakim tu się pracuje od dwóch miesięcy, jeszcze nie widziałem. W miesiąc zrobiono tyle, ile wcześniej wykonywano w rok - mówi pan Stanisław z budowy odcinka C. Setki samochodów ciężarowych non stop wjeżdżają i wyjeżdżają z tego terenu. Wszędzie widać biegających robotników, koparki i maszyny do układania asfaltu. [...] - Nikt nie jest w stanie w stu procentach zagwarantować, że pojedziemy tą trasą na początku czerwca, ale harujemy od rana do nocy, żeby zdążyć. Jeśli pogoda nam dopisze, zdążymy".




Budowa "jedynki" to nie ta półka co prestiżowej A2, która miała być wizytówką na Euro 2012. Tu czas płynie inaczej. A może nawet się zatrzymał...
Wszystkie powyższe zdjęcia pokazywały budowę autostrady A1 gdy twarzą zwrócony byłem w kierunku Włocławka. Poniżej: dwa porównawcze zdjęcia z widokiem w kierunku Torunia. Na współczesnym: widok z wiaduktu, którego dwa lata temu trudno byłoby tu szukać.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz