niedziela, 21 lipca 2013

Plan 5-letni



Coraz więcej zdjęć zalega mi komputerowe szufladki. Czas wprowadzić w życie własną nową rewolucję śmieciową i oddać sieci zdjęcia, które już przeleżały się u mnie 5 lat z okładem. Niektóre z nich daremnie czekały na jakąś okazję do publikacji. Teraz po prostu nabrały mocy - mają kilka lat. Nie są to jakieś wiekopomne ujęcia, aby je trzymać po wsze czasy, więc bez żalu rozstaję się z oryginalnymi ujęciami, zrobionymi jeszcze za pomocą "zabawki" Panasonica - Lumix FZ7. Pozostaną te pomniejszone, Tak długo, na jak długo łaskawca Google pozwoli im siedzieć w oczkach sieci. Tak więc, 5 lat minęło... Coś się zmieniło? Niewiele, ale pamiętajmy, że nasze otoczenie zmienia się nieustannie. Dopiero po wielu latach to zauważamy, myśląc, że wokół nas cały czas jest tak samo.



Początek stycznia 2008 roku był szary, bury i ponury. Bez śniegu, ale za to mroźny (co będzie widać na końcu). Budowa brzydala jeszcze trwała, tak jak trwały nadzieje na ogólnodostępny punkt widokowy na jego szczycie. Ponoć były to obiecanki, których nikt nigdy nie wypowiedział. Patrząc przyziemnie, dostrzec można - wyostrzając wzrok - wszędobylskie wtedy wielkie czerwone łapy Heyah na kioskach tak zwanego "Ruchu".




Patrząc z kładki dla pieszych w stronę dawnej al. Czołgistów dziś już nie zobaczymy "prawoskrętu" w stronę Gdańska. Przejazd pod wiaduktem już jest wyłącznie jednokierunkowy. Nie przyglądałem się temu miejscu ostatnio, ale chyba jest tu po prostu trawnik. Chyba będę musiał zrobić porównawcze zdjęcie, bo szczerze mówiąc zapomniałem, że zrobiłem takie ujęcie.




Ziemia niczyja przy pl. Konstytucji w styczniu 2008 roku rzeczywiście taką przypominała. Dziś na części tego terenu znalazł miejsce komis samochodowy. Wcześniej był tu ogólnodostępny parking ze stacją napełniania gazem, a jeszcze dużo dużo wcześniej... Moja pamięć przechowuje obrazek pomocniczej zajezdni autobusowej, ale to było naprawdę wiele lat temu - w sezonie "ogórkowym".



Na szczęście, takie kolejki "tirów", oczekujących na dostanie się do portu, są już przeszłością.




To szersze ujęcie zrobiłem, bo już za chwile, już za momencik miał na tych terenach powstać kolejny supermarket z dogodnym wjazdem w tym rejonie, który prawdopodobnie zmiótłby pawilon handlowy z prawej strony. Przez te 5 lat tylko złomiarze zmniejszyli długość płotu okalającego dawny TOS.




Znowu jesteśmy w centrum Gdyni. Resztki sylwestrowej dekoracji potwierdzają datę wykonania zdjęcia. Resztkami sił trwają jeszcze topole (ponoć strasznie schorowane były), które "odcinały miasto od morza". Niedługo potem one same zostały odcięte od korzeni. Wiadomo: kto mieczem wojuje, ten od topora ginie.






Droga mająca swój udział w odkorkowaniu ul. Morskiej już na ostatnim etapie budowy.



Największy słup ogłoszeniowy "Atlantic" jeszcze dumnie nosił swoją nazwę, choć dżemu w sklepie już od dawna nie można było kupić. Ale punkt Lotto nadal trzyma się dzielnie w tym miejscu.



Jak wspomniałem na początku: było szaro i ponuro, ale mroźno. Taki był styczeń 2008.



2 komentarze:

  1. Jak ten czas leci :( fajnie tak powspominać i porównać zmiany jakie na naszych oczach się dzieją.
    Asia3city

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano leci, leci...
      Niektóre miejsca w ogóle się nie zmieniają, ale zbieram takie drobiazgi, które muszą jeszcze poczekać na swój czas, aby nabrały mocy, bo cóż to jest 5 lat.

      Usuń