wtorek, 11 czerwca 2013

InfoBox - pierwsze starcie





  Zastanawiałem się, jak mogły wyglądać narodziny idei odnowienia tego fragmentu Gdyni, aby na przykład Katarzyna Fryc - tak jak większość mieszkańców miasta - mogła zachwycić się: "Skwer Żeromskiego w Gdyni wreszcie jest dla ludzi"? Jakie głosy w swojej głowie mógł słyszeć pomysłodawca/pomysłodawcy? 
- Trzeba zrobić w końcu porządek z tym wychodkiem i krzaczorami w centrum miasta!
- Jaki problem? Odmaluje się elewację, położy kostkę, przytnie krzaczory...
- Zgłupiałeś! Chcesz zmarnować okazję na taki szoł?! Jest okazja, że ludzie zapamiętają to na długie lata! Będą piać z zachwytu. Gazety napiszą co trzeba... 
- Masz rację. Nie ma co marnować takiej okazji.
- Zrobi się makietkę. Będą światełka, guziczki, przełączniczki. Windę do nieba zrobi się jak trzeba...
- W ludziach drzemie taka potrzeba igrzysk i chleba.
- Ale z drugiej strony, tyle kasy... Można by fontannę zmienić na nowocześniejszą.
- E tam. Potłucze się trochę butelek i zrobi kolejny szoł ze szkiełek.
- Ludzie to łykną?
- Nawet się nie zorientują, że robimy ich w balona. I jeszcze po rękach będą nas całować!
- No dobra. Do roboty! Nim spadkobiercy każą nam zabierać zabawki.





No i nadejszła wiekopomna chwila...


Sprytnie to wszystko wymyślone: trudno nie zgodzić się, że teren wypiękniał. Marudzisz, jakim kosztem to uczyniono? Jesteś - wg. Katarzyny Fryc i jej podobnych pochlebców - kontestatorem, nie potrafiącym docenić roli zmian zachodzących wokół ciebie. Autorka artykułu wie, że nic nie wie - nie wie, czy była to najpilniejsza inwestycja, ale wie, że była miastu niezbędna, jak nam tlen do oddychania. Można i tak. Skwerek nareszcie jest dla ludzi. Jak zauważyłem, tak jak kiedyś, tak i obecnie dla chcących na uboczu schrupać zapiekankę lub kawałek pizzy. Nic się pod tym względem nie zmieniło. Tak jak i siedzenie na betonie. Bardziej z konieczności niż z wyboru - mamusia zawsze powtarzała: nie siadaj na betonie, bo wilka złapiesz...



Mieszkańcy miasta tak bardzo zżyli się od pierwszych chwil z makietą swego miasta, że... ponoć już cztery budynki zabrali sobie na pamiątkę - taką słyszałem przypadkiem rozmowę pracowników, którzy planowali różne obostrzenia w nieskrępowanym dostępie do Gdyni w miniaturze. Oj, lepkie te rączki...


Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wokół jednego z drzew wyłożono białe kamienie. Przydają się bardzo... Jak zwykle najprostsze rozwiązania są najlepsze.




P.S. Będzie też drugie starcie.

6 komentarzy:

  1. Nie mogę się już doczekać gdy zobaczę ten infobox! Muszę przyznać, że jak wcześniej o nim czytałam to wyobrażałam sobie, że postawią wielkie, szklane kontenery prosto z portu i zabetonują cały ten "zapiekankowy kąt" a tu proszę..zielono jest, ławeczki są i super pomysł z makietą całej Gdyni. Bardzo nowocześnie jak na Gdynie przystało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, nie. My tym InfoBoxem otwieramy oczy niedowiarkom... ;)

      Usuń
    2. to jest InfoBox na miarę naszych możliwości ;)

      Usuń
    3. I to nie jest nasze ostatnie słowo(???). Lepiej nie.

      Usuń
  2. wystarczyło uporządkować teren, szklana wieża z peryskopem jeszcze jest do przyjęcia, ale reszta zbyteczna.

    OdpowiedzUsuń