wtorek, 9 kwietnia 2013

W tym szaleństwie jest metoda




W październiku 2012, w tym wpisie, zauważyłem przy okazji zmian na ul. Świętojańskiej: Kolejny sklep z "ciuszkami" do likwidacji. Z naiwnego myślenia wyprowadził mnie anonimowy komentujący, twierdząc: Ta ostatnia marka znana jest z tego że jest cały rok w "likwidacji" - tylko żebyś kupił. Miał rację. Poniższe zdjęcie sprzed kilku tygodni nie pozostawia złudzeń co do mojej naiwności. Chociaż z drugiej strony... Napisano tylko "totalna wyprzedaż, zamykamy sklep". Zamknąć sklep można na chwilę, nie musi to od razu oznaczać jego likwidacji... Ale mnie - i nie tylko chyba mnie - podeszli!




2 komentarze:

  1. Ha, czyli i mam swoją zasługę inspiracyjną dla tego posta;) Tak poza tym, jakby się rozejrzeć to pewnie więcej takich "okazyjnych" sprzedawców się znajdzie. Ten zwrócił moją uwagę [a w zasadzie mojej żony;)]
    pozdrawiam Kaszan z Grabówka

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę, nie przypisywać sobie zasług żony! ;)
    Często mamy takie okazje, gdzie najpierw cena idzie w górę aby później dać "wielki rabat". No ale mamy wolność - wolno nam nie kupić. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń