sobota, 9 marca 2013

Na czerwonym nie przelatujemy




W październiku 1958 "Dziennik Bałtycki" informował: "Wydział komunikacji Prez. MRN w Gdyni wspólnie z inspektoratem ruchu MO doszły do wniosku, że wobec zwiększającego się ruchu pojazdów mechanicznych i braku dostatecznej liczby funkcjonariuszy, przygotowanych do kierowania ruchem na skrzyżowaniach, należy wprowadzić w Gdyni automatyczną sygnalizację świetlną, jaką stosuje się w dużych miastach (w samej Gdyni jest zarejestrowanych 6 tysięcy pojazdów, w tym ponad 2 tys. motocykli)".[...]*


Każdemu zdarzy się wykroczenie. Najlepiej, jak stróże porządku nie zauważą naszej chwili słabości. Ale jak już trzeba będzie zapłacić, to... Czy kara może być przyjemnością? Kronika z 1970 roku przekonuje, że tak może być. Właściwie to wpis nadawałby się w sam raz na wczorajszy Dzień Kobiet (tak znienawidzony, można by dodać). Dlaczego pasowałaby fragment PKF jak ulał? Proszę tu sprawdzić i... uśmiechnąć się.



* "Gdynia w gazetach" M. Sokołowska

2 komentarze:

  1. Co prawda to nie na temat, ale ten skrót MO mnie jakoś dreszczem przejął. Brrr i jeszcze rok... Choć oczywiście historyjka zabawna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja rozumiem, że są ludzie, którzy na pewne skróty reagują alergicznie, ale czas leczy rany nawet w takich przypadkach.
    Na szczęście.

    OdpowiedzUsuń