poniedziałek, 25 lutego 2013

Wiosenne porządki



Nie za wcześnie na wiosenne porządki? Gram sobie w kulki z czytelnikami? Zdecydowanie nie, pomimo długiej przerwy w blogowaniu. A wiosenne porządki można już zacząć, pod warunkiem, że robi się je wewnątrz domu, gdy na zbędne graty już mało miejsca się robi...
 
 
 
A dziś prezentowany rupieć swoje wymiary ma. Lekko ponad pół metra na metr. Swoje lata też - już ponad czterdziechę - ale dość solidnie zrobiony, trzyma się mocno ramy. Materiał wyściełający stół jednak mocno wypłowiały, kulek chyba też kompletu nie ma, bo cztery to coś mi wydaje się za mało ich, kij jest, ale grzybka czerwonego brak. Bo cały pic był w grzybku, który stojąc na linii strzału przeszkadzał w grze i nie powinien być strącony.

 
Zaglądając za kulisy, czyli pod spód bilarda, można przeczytać wszystkie dane z przeszłości: datę produkcji, nazwę i cenę - 360 ówczesnych złotych. Wg. oficjalnych danych, przeciętne wynagrodzenie w 1971 roku wynosiło 2.358 złotych. Ile rzeczywiście w tamtym czasie zarabiali moi rodzice i jakim wysiłkiem było kupienie tego prezentu dla nas pod choinkę? A może nie było żadnym wielkim wysiłkiem? Tego nie dowiem się już nigdy. Zresztą mało to już ważne. Najważniejsze teraz, co z tym fantem teraz zrobić? Wyrzucić na śmietnik trochę szkoda. Może jeszcze ujdzie spod toporka? Trudno oczekiwać, że w dzisiejszych czasach gier komputerowych przyszłe pokolenia będą czerpały przyjemność z niewirtualnego machania kijem. Czas tej zabawki zdecydowanie już dawno minął.



2 komentarze:

  1. Podejrzewam, że chętnie się nim zaopiekują w Galerii Starych Zabawek na Ogarnej w Gdańsku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też po pewnym czasie wpadłem na ten pomysł. :)
    P.S. Galeria niedawno przeniosła się do większego lokalu przy ul. Piwnej

    OdpowiedzUsuń