piątek, 11 stycznia 2013

Wbrew prawom komercji



Listopad 2011


Życie nie przestaje mnie zaskakiwać. Chociaż sama stacja w Kochanowie przy krajowej "szóstce", o której tu było szerzej, zachowuje się prawidłowo: opuszczona, jest systematycznie rozkradana i niszczona, to pewien element jej towarzyszący zachowuje się wbrew wszelkim prawom komercji...



Obecnie (mniej więcej)


Na początku małe wyjaśnienie: wpis trochę mi się obsunął w oczekiwaniu na jakiegoś "kopa", więc określenie "obecnie", należy traktować z małą tolerancją. Na terenie stacji znajduje się budka telefoniczna. A konkretniej: w pewnym momencie całkowicie zniknęła z krajobrazu, poddana działaniu praw natury, rządzącymi mieniem opuszczonym. Naturalna kolej rzeczy: mienie opuszczone zostaje poddane procesowi utylizacji poprzez zbieraczy złomu przy współudziale osobników dysponujących nadmiarem energii, która musi znaleźć gdzieś ujście na najsłabszym ogniwie konstrukcji (np. szybie).

Rok temu

Zniknęła to zniknęła. Kto w dzisiejszych czasach używa takich obiektów? Zwłaszcza w tak odludnym miejscu, w jakim znajduje się opisywana stacja. Niewielka strata w dzisiejszych czasach. Tym bardziej, że tylko do 9. maja 2011 Telekomunikacja miała obowiązek utrzymywania tego typu urządzeń (niepotrzebnych już, ze względu na wszechobecne komórki). A jednak... Wbrew prawom komercji... stanęła nowa budka!


Obecnie

Przy okazji komentarzy pod głosem w sprawie najwyższej wagi w dzisiejszych czasach, czyli fejsbuka, gdzie ktoś odważnie wyznaje, że wyczepia z tego towarzystwa (Goodbye Facebook, czyli umieram - link dla ciekawskich). Nie oceniam stanowiska autora, jest mi ono obojętne, tylko zwrócił moją uwagę część jednego z komentarzy: ...mi facebook bardzo pomaga w załatwianiu spraw. Nawet tak trywialne rzeczy jak wyjścia z przyjaciółmi organizuje się bez wysiłku (telefon do każdego ustalanie itp.), szybko i łatwo, nie wspominając o bardziej skomplikowanych przedsięwzięciach (szkoły/pracy).

Zakładając, że ktoś pisze szczerą prawdę, pomyślałem: czy was ludzie porąbało?!? To już telefonowanie stało się wysiłkiem??????? Świat zwariował.


Uaktualnienie. Poniższe zdjęcie przedstawia prawdziwy, dzisiejszy stan - z 14 stycznia 2013. Co ciekawe, pomimo postępującej destrukcji samej budki telefonicznej, słuchawki nikt nie urwał i... jest sygnał! Widać, że i wandale mają trochę rozumu w głowach. Bo co będzie, gdy podczas demolki jeden z drugim się pokaleczy, a bateria w komórce siądzie? Jak wtedy szybko wezwać pogotowie? A tak, działający telefon zawsze jest pod ręką. Zawsze twierdziłem, że myśleć trzeba w każdej sytuacji.




 

2 komentarze:

  1. 100 lat temu pewnie ktoś pisał "czy was ludzi porąbało?!? To już podjechanie bryczką do sąsiada stało się wysiłkiem? Telefonów się zachciewa. Świat zwariował."

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogło tak być... Jednak dzisiejsze rozleniwienie sięga szczytów. Nie dasz linka - to już trudno wyguglać coś sobie na własną rękę. Zbyt wiele czasu i wysiłku to kosztuje. Tak samo wysiłkiem jest naciśnięcie dodatkowego klawisza aby zamiast l napisać ł, itp... A czy przez FB można szybciej się umówić zamiast używając do tego telefonu to wątpię. Często pozostają do uzgodnienia drobiazgi: ja o tej nie mogę, może pół godziny wcześniej...
    Ale może się nie znam, wszak fejsbuka nie używam. :)

    OdpowiedzUsuń