sobota, 22 grudnia 2012

Już po wszystkim?






Już po końcu świata? Już po igrzyskach? Blog się zabunkrował, ale to nie jego koniec, choć potrzebowałem odrobiny odosobnienia, aby przemyśleć co dalej z blogiem. Przełom lat jest dobrym pretekstem po temu. Nie chce mi się w kółko tłumaczyć - gdy tylko ukaże się kolejny materiał o PRL-u - że nie chodziliśmy w onucach, nie myliśmy się szarym mydłem i  nie jedliśmy tylko musztardy, zapijając to octem. Szkoda czasu. Rozsądnie myślący ludzie wiedzą, że było... w pewnym sensie normalnie. Nie ma co kruszyć kopii o to. Tylko szkoda, że tych rozsądnych, po stronie podaży - czyli media wszelakie - nie brakuje baranów próbujących wciskać ciemnotę (niestety skutecznie), a strona popytu łyka to wszystko jak karpie wodę (sorry prawdziwe karpie - wiem, że to obecnie wasze ostatnie łyki tlenu, ale lajf is brutal). W czasach dyktatu klikalności jest to nieuniknione i... obawiam się, że tak już pozostanie.

Wkrótce blog - jako całość - skończy 5 lat, więc zebrało się trochę materiału, dzięki któremu można zobaczyć zmiany wokół nas zachodzące. Zmiany niewielkie, ale z takich małych kroczków właśnie się to składa. Myślimy, że wokół nas cały czas jest tak samo, ale zmiany zachodzą. Mam zamiar w najbliższym czasie pospacerować się fotograficznie w tym klimacie, wykorzystując te kilka lat blogowania i fotografowania (starszy rozdział uważam za zamknięty).


Wytrwałym czytelnikom życzę pogodnych Świąt Bożego Narodzenia i pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku.

4 komentarze:

  1. Gratuluję 5 lat. Ja chyba tyle nie wytrzymam.
    Radosnych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia :)

    PS. Znowu nie można sie logować linkiem? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, odpowiedzialność zbiorowa. Wielu nie rozumie co oznacza słowo "komentarz".

      Usuń