niedziela, 30 grudnia 2012

Co do sentymentów...



Nadole, wiosna 2012. Współczesna - odwrotna - wersja słów: tu było ściernisko, będzie San Francisco


Końcówka roku to zwykle czas podsumowań i przemyśleń nad tym co w ostatnim roku się zdarzyło. Bronię się przed tym rękami i nogami, choć i mi udziela się taki stan ducha. Przeglądając ostatnie wpisy i komentarze, mój wzrok zatrzymał się nad jednym ze zdań, które wielokrotnie się tu pojawiaoł podczas tych pięciu lat spoglądania wstecz: "szkoda, że to rozbierają...". No niby szkoda, ale z drugiej strony, dlaczego mamy tkwić w marazmie? Oczywiście i mnie nachodzą myśli, jak w przypadku prezentowanych dziś zdjęć z Nadola, czy do takiego rozpieprzenia "naszego" majątku musiało dojść? Dla naszego zdrowia psychicznego najlepiej pomyśleć: skoro doszło, to pewnie musiało. I iść dalej do przodu. Tak na marginesie: słyszę taki oto chichot historii - ludzie PRL-u zawsze przedstawiani byli jako nie dbający "o naszą" własność, bo to "nasze" było zarazem niczyje, więc nie warte uwagi. Teraz często słychać głosy sprzeciwu przed burzeniem tego "naszego" wokoło. Gdyby dla przykładu taki hotelowiec w Nadolu wybudował sobie jakiś kapitalista i po latach tak ot sobie zburzył, to wszystko byłoby ok. - nawet wielu ucieszyłoby się, że takiemu noga w biznesie się powinęła - ale jak to "nasze" się burzy, to już szkoda. Taka dziwna ludzka natura.


 
3lata temu - w styczniu 2010 (zdj. pow.) - hotelowiec już był w stanie agonalnym. Więcej zdjęć i informacji już tu było, tu zdjęcia z rozbiórki, więc nie ma co ich powtarzać i tkwić dalej w sentymentach. Czas idzie naprzód. Zazwyczaj dopiero po dłuższym czasie zrozumiemy, które decyzje były dobre a które chybione.

I tu już skręcam w stronę dołączonego utworu, wczoraj dopiero usłyszanego po raz pierwszy, ale płyta ma się ukazać dopiero w marcu, więc zamieszczam go abyście nie myśleli, że już tylko całkiem wstecz spoglądam, ale też patrzę do przodu. Utwór raczej z tych lekkich łatwych i przyjemnych. Teledysk mi pasował do wpisu, bo wydaje mi się, że jest on o tym, że nieraz zbyt późno dochodzimy do wniosku, że coś spieprzyliśmy w swoim życiu. 
I takich sytuacji nie życzę nikomu w nadchodzącym Nowym Roku!!! Pozdrowienia.


2 komentarze:

  1. Pozdrawiam i najlepszego w Nowym Roku :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Również życzę wszelkiej pomyślności. :)

    Także innym, stałym i sporadycznym, czytelnikom najlepszego w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń