sobota, 17 listopada 2012

Żywy trup nr 11



Świętojańska wśród najdroższych ulic polskich miast. Nie wiadomo, czy to powód do dumy, czy też fakt niewiele wnoszący do naszego codziennego życia? Nie będę nad tym rozmyślał. Znalazłem sobie inny punkt zaczepienia do rozmyślań przy okazji tego rankingu. Przy okazji kilka fotek a propos.



Świętojańska wymiera, to pogląd dość powszechny, ale z jakiego powodu i czy pogląd ten jest trafny? No właśnie? Według mnie - i nie tylko - główna gdyńska ulica umiera. Ja obstawiałem nadmierną ekspansję banków, ale może to ze starości? Do starości jeszcze mi daleko, ale biorąc pod uwagę średnią długość życia to zdecydowanie mam już z górki (fakt: lepiej mi się idzie z górki, niż pod nią wchodzi). Trochę do myślenia dał mi wywiad z Wojciechem Szczurkiem sprzed ponad dwóch lat.

Na pytanie: Co by Pan powiedział Czytelnikom, którzy uważają, że na Świętojańskiej jest znacznie gorzej niż kiedyś, że ta ulica umiera?

Prezydent Gdyni odpowiada:
- Takie narzekanie to na pewno nie jest powszechny pogląd i moim zdaniem absolutnie bezpodstawny. Ja mam 46 lat i wspominam z sentymentem to, co działo się przed 30 laty - w czasach przecież znacznie mniej kolorowych, skromniejszych. Powtórzę to, co na początku powiedziałem: tacy już jesteśmy, że z rozrzewnieniem i przez różowe okulary spoglądamy wstecz. Na Świętojańską też.

Innymi słowy: starzeję się i zaczynam patrzeć na Świętojańską "przez różowe okulary". Hmmm.. okularów co prawda już używam, ale chyba nie takich co potrzeba, bo okazuje się, że w parze z różowym kolorem dochodzą złudzenia optyczne:
- Na Świętojańskiej wciąż jest bardzo duży ruch. Inna rzecz, że kiedyś było tu wąsko, teraz jest znacznie szerzej. Więc też tłok na ulicy mniejszy - tak to swoim gospodarskim okiem widzi Wojciech Szczurek. Aha, to i tak PRL oszukiwał! Robił sztuczny tłok za pomocą wąskich chodników. Ale mnie oszukali!



Jej elitarność nieco przyblakła...

No a co w sprawie wszędobylskich banków miał do powiedzenia prezydent w lutym 2010?   

- Obecność banków przy głównej ulicy to zjawisko typowe dziś dla miast, nie tylko w Polsce. To zarazem pozytywny sygnał - widać, że są tu pieniądze i dla banków "interes do zrobienia", z drugiej zaś strony - ja też wolałbym, żeby zamiast kolejnych banków pojawiały się przy Świętojańskiej restauracje, kawiarenki, bistra.
 
Rok później ten "pozytywny sygnał" i "typowe zjawisko dla miast" zaczęły najwyraźniej przeszkadzać.
W marcu 2011 przeczytać można było: Banki są niemile widziane, ponieważ ulica jest martwa. Władze Gdyni postanowiły interweniować. Nie chcą ekspansji placówek finansowych w sercu miasta. Koniec z lokalizowaniem następnych banków i instytucji pośrednictwa kredytowego przy ul. Świętojańskiej. Władze Gdyni zdecydowały się zabezpieczyć najbardziej reprezentacyjną ulicę w mieście przed ekspansją takich placówek.

No to jak to ze mną w końcu jest panie prezydencie? Mam te omamy wzrokowe, czy też nie, czy też znowu szerokość chodników się zmieniła? W ciągu zaledwie jednego roku taka radykalna zmiana stanowiska? Ech, za władzą to człowiek nie nadąży... A ja już miałem propozycję, aby w budowanym Infokoksie wydzielić punkt informacyjny odnośnie banków na Świętojańskiej - porównania kredytów, oprocentowania lokat itp. Ludność miałaby cały przegląd oferty w jednym miejscu i nie szwędałaby się po już i tak zatłoczonej ulicy. Ale może to zły pomysł, bo lepiej niech ludzie się kręcą po ulicach. Tak dla zdrowotności. Przejdzie się jeden z drugim tam i z powrotem, to od razu lepiej się poczuje.


Patrząc miejscami powyżej linii sklepów, to można odnieść nieodparte wrażenie, że Świętojańska powinna zajmować raczej... 111 pozycję.


Banki jednak nie dają za wygraną i znajdują sobie nowe lokalizacje. Coś się otwierało - na bank coś "bankowego" - naprzeciwko hali targowej przy ul. Wójta Radtkego, w lokalu, w którym dawniej królowały leniwe, pierogi, naleśniki, kakao i zupy mleczne...


3 komentarze:

  1. Banki w gdyni bardziej kojarzą z Ul.Kartuską było o tym troche głośno sprzed lat.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas w centrum postawili 2 biurowce. Samo szkło i stal. Pora umierać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekajmy jeszcze z tym umieraniem! Tyle biurowców do postawienia jeszcze... ;)

      Usuń