wtorek, 13 listopada 2012

Marynarka Wojenna nie jedno ma imię



"Znikają trzy samoloty, czy pojawi się trawler?" - taki tytuł na Trójmiasto.pl zachęcił mnie do zamieszczenia zdjęć jeżdżącego muzeum w służbie naszej Marynarki Wojennej. Artykuł traktuje o zmianach, jakie mają zajść w Muzeum Marynarki Wojennej (na terenie wystawy pod gołym niebem). Jak czytamy w informacji:

- Cztery obiekty powędrują na pięć lat do muzeum w Dęblinie - informuje Iwona Krysiewicz z gdyńskiego muzeum. Ale od razu zastrzega: - Użyczanie sobie nawzajem eksponatów to normalna praktyka. Wypożyczane eksponaty to śmigłowiec Mi-4ME, myśliwce Mig-21 bis i Lim-6 bis oraz eksploatowany jako samolot rozpoznawczy IŁ-28R.

Mig służył na lotnisku w Babich Dołach od 1980 roku. Był to jeden z pierwszych tego typu samolotów w Gdyni. Dotarł tam prosto z fabryki i latał do momentu awarii, która w 1994 roku uziemiła maszynę. IŁ-28R stacjonował w Siemierowicach, choć w 1956 roku przez kilka miesięcy był eksploatowany w Gdyni. Również Lim-6bis związany był z lotniskiem w Siemierowicach. Śmigłowiec Mi-4ME służył w Darłowie do zwalczania okrętów podwodnych w latach 1965-1981.

Na wystawie plenerowej zostaną jeszcze trzy inne statki powietrzne. Iwona Krysiewicz obiecuje, że w miejsce wypożyczonych samolotów powinien pojawić się tr...

No i tu pojawił się właśnie problem, który podjęli komentujący. Co niby ma wspólnego trawler z obroną naszych morskich granic? Okazało się, że mowa o trałowcu, ale autorka tekstu Magdalena Iskrzycka widocznie nie należy do osób znających się na technicznej stronie życia. Ale po poprawkach, zrobionych raczej na odwal się, czytelniku, nadal trawler przeplata się z trałowcem. W tytule poprawiono, pod zdjęciem nadal trawler, dalej w tekście znowu trałowiec i pod koniec znowu: "Iwona Krysiewicz obiecuje, że w miejsce wypożyczonych samolotów powinien pojawić się trawler". Nie chodzi o złośliwość, czy też czyhanie na czyjeś potknięcie, bo jak ktoś zauważył w komentarzu: "Pani Magdalenie troszkę nie wyszło. Pani Magdaleno, proszę się nie martwić. Nie mylą się tylko Ci, którzy nic nie robią. A tekst może Pani przecież dodatkowo edytować". Jednak z edytowaniem też "troszkę nie wyszło", więc już dalej pani Magdaleny bronić nie potrafię. Dobrze że sprawa nie jest tego kalibru, jak z odrestaurowaniem 200-letniego obrazu Jezusa. Tam też "troszkę nie wyszło". No dobrze, już dość złośliwości.

Nie zdziwmy się, gdy pewnego dnia w Muzeum Marynarki Wojennej stanie eksponat, który raczej nie kojarzy się z obronnością kraju, ale jak napisałem w tytule...












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz