piątek, 26 października 2012

Krasule naszych miast



Fot. ze zbiorów Wojciecha Sobolaka

Powyższy widoczek - najprawdopodobniej z roku 1950 - zastałem na ścianie budynku przy ul. Morskiej 89 (w którym w 1939 otwarto Fundusz Pracy). Zdjęcie przedstawia prawie ukończony budynek Szkoły - Pomnika Polski Ludowej, który oddano do użytku - jakże by inaczej - 22 lipca 1950. Rok po otwarciu szkoły, euforia ustąpiła zarzutom, że "szkoła jakby specjalnie została wybudowana w takim miejscu, by nikt jej nie widział...". Rzeczywiście, wtedy jakby były to peryferia, w dodatku, blisko nieciekawej zabudowy Grabówka. Dziś wkoło szkoły trudno byłoby spotkać wypasane krowy, a nowe osiedla powstają w sąsiedztwie w szybkim tempie. Cóż, minęło ponad 60 lat, a to już nie przelewki...




Jak długo będzie trzeba czekać, aby powyższe - aktualne - zdjęcie oglądać z sentymentem? Też pół wieku? Patrząc jak szybko powstają nowe osiedla przy ul. Chwarznieńskiej, to zamiana wsi w miasto w tym miejscu może potrwać znacznie krócej (stojąc w tym miejscu, za moimi plecami rozpościerają się już zgoła miejskie widoki).



Natura - i gospodarka - nie znosi próżni, więc żywe krasule, które muszą ginąć z miejskiego krajobrazu, zostały zastąpione na początku tego roku wersją metalową. Człowiek PRL-u zazwyczaj był niedouczony w zakresie ekologii i nie mógł wiedzieć, że to co dzisiaj jest mrocznym przedmiotem ekologicznego pożądania, miał na co dzień. Teraz dowiadujemy się, że:  "na pewno lepiej kupować mleko ekologiczne niż odtłuszczone UHT, które jest pozbawione wszystkich istotnych witamin". Nie wiem, czy rzeczywiście "Polacy przekonują się do idei mlekomatów dosyć powoli", ale kartka z ofertą sprzedaży na chylońskim automacie może sugerować, że ekologicznego szału nie ma(?). Szukając później materiałów związanych z mlekomatami natknąłem się na ogłoszenie o sprzedaży - jak to określono - HIT-u!!! (na dzień dzisiejszy oferta jest tu). Jak ktoś dysponuje wolną gotówką (cena netto: 35.000 pln), może stać się posiadaczem maszynki do robienia pieniędzy, czyli swojej własnej dojnej krasuli.




4 komentarze:

  1. widziałem ten automat niedawno na hali gdyńskiej. 35 tysia to chyba troche dużo myślę. ale ja nie o tym chcialem. fajna, co tu duzo gadać - nostalgiczna fota. rodziłem się wprawdzie na początku lat 70-tych, ale też pamiętam dużo "gdyńskiej wsi". od urodzenia mieszkałem na meksyku, dobrze Ci znanym. mimo swojej reputacji, jakoś tak fajnie tam wtedy było...

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno w Gdyni są 3 takie automaty. Nie mam jednak pojęcia, jakim zainteresowaniem cieszą się one, ale gdyby to był taki inwestycyjny "hit", to chyba tak szybko nikt by się ich nie pozbywał(?).

    OdpowiedzUsuń
  3. Mleko z chylońskiego automatu bardzo smaczne, niestety udawało się je kupić może raz na 10 prób. Ciągle "Usterka" na wyświetlaczu albo na naklejonej kartce...

    OdpowiedzUsuń
  4. To może z powodu usterek "hit" nie jest takim hitem?

    OdpowiedzUsuń