poniedziałek, 8 października 2012

Inwazja na Biedronkę...



Dopiero co pisałem o inwazji biedronek (różnych maści), zastanawiając się, czy już w końcu otwarto ten 2000. sklep Biedronki? Dzisiaj dowiedziałem się, że ten radosny dzień właśnie dziś nam nastał. Nie mogłem sobie odmówić wklejenia filmiku z otwarcia. Mam nadzieję, że będzie on długo dostępny - ku... No właśnie, ku czemu? Dla mnie osobiście: ku gorzkiemu rozbawieniu. Niestety.
Na stronach Polskiego Radia dostrzegłem już kiedyś tytuł: "W PGR-ach chciano stworzyć "nowych ludzi". A nuż się przyda to kiedyś do dywagacji o PRL? - pomyślałem. Jeszcze się nie przydało w całości, ale przy okazji inwazji na łódzką Biedronkę dodam tendencyjnie dobrany fragment z artykułu: "PGR-y poddane były intensywnej propagandzie partii komunistycznej, która była nastawiona na oderwanie tych ludzi od ich korzeni i przekonań. Chciano w ten sposób stworzyć "nowego człowieka”. I znowu tendencyjnie zamieniając "PGR" na "PRL", wychodzi mi, że ani wtedy, ani teraz nie udało się stworzyć "nowego człowieka". Jak gdzieś otwierają coś nowego - lub pseudo-nowego - to zaraz "starzy ludzie" tratują się w kolejkach i zarywają noce, aby być pierwszymi w kolejce. No nie dajemy się "oderwać od swoich korzeni". Ale mamy jednak jakiś postęp. Kiedyś to z musu ludzie spotykali się na nocnych czuwaniach w ogonkach, a teraz to dla sportu i przyjemności chyba(?) tylko.

Okazuje się, że z historycznego punktu widzenia, to nie ma tego złego, co by nam na dobre nie wyszło i jednak skłaniam się ku myśli, że może trzeba by było podziękować dawnej władzy ludowej (jakiś pomnik przed Biedronką nr 2000?), że nas przez tyle dziesięcioleci zmuszała do kolejkowych bojów. Teraz, gdy już mamy wolny rynek, wolną wolę i wolną rękę, wypracowane przez dziesięciolecia umiejętności procentują z nawiązką. Chociaż i tak nadal daleko nam do Zachodu. Pomimo tego, że pierwsi klienci ustawili się już po godzinie 22 dnia poprzedzającego otwarcie, to i tak nie mają się czym chwalić, bo przy wprowadzeniu do sprzedaży nowego iPhona w USA, znaleźli się i tacy twardziele, którzy koczowali trzy doby. No, ale to Ameryka... I jak to Pawlak mówił: "u nich to i pszczoły pewno większe".


P.S. Wszystkie osoby stojące w kolejce były tak zaślepione otwarciem sklepu, że nie zauważyły prawdziwej okazji, która pojawiła się przy okazji. Zamiast stać po "47-calowe telewizory Philips za 1499 zł, netbooki Acer za 800 zł i rowery górskie za 149 zł", mogli skorzystać z okazji zdobycia - i to gratis! - własnych czerech kółek, bo jak informuje "Gazeta": "kierowcy próbowali zaparkować na jakimkolwiek skrawku wolnego placu, porzucali samochody i biegli do sklepu". Pośród tych porzuconych samochodów jakaś niebywała okazja też by się trafiła... No ale jak zwykle: mądry Polak po szkodzie.


Przeżyjmy to jeszcze raz. Jak za dobrych czasów.
Ach, tak postać sobie jeszcze raz...



3 komentarze:

  1. :D Klienci na załączonym filmiku Normalnie jak pseudokibice przed stadionem.

    Pamiętam otwarcie Lidla na grabówku ech nawet też nie odbyło się bez policji.

    OdpowiedzUsuń
  2. W tle muzyki usłyszałem tekst .."taka jest Polska" /1 min 26 sek./Czy ktoś nie był zapisać się do specjalisty w naszej służbie zdrowia???Dzieje się podobnie,tylko bez prezentów. Ostatnio widziałem wydzieranie sobie ryżu na filmie w Somalii.Oj żenada.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pocieszające jest, że... nie odbiegamy od średniej. Podobne sceny dzieją się i poza granicami naszego kraju. Wystarczy pogrzebać w pamięci. Pamiętam, że za czasów przedinternetowych pokazywano kulisy jakiejś ważnej imprezy (festiwal filmowy w Cannes?), gdy żurnaliści rzucili się na kanapki... Oj to dopiero była żenada!

    OdpowiedzUsuń