piątek, 28 września 2012

Ekologiczne jabłko




Jeszcze coś rośnie samowolnie, siłą rozpędu, na opuszczonych już działkach, ale przekonywani działkowcy z redłowskich ROD Stokrotka przy al. Zjednoczenia, że jedzą właściwie tylko ołów, zgodzili przenieść się na ul. Zieloną. Zrobiłem więc nie tak dawno temu kilka zdjęć na pamiątkę, bo z pewnością wkrótce powstanie tu nowe blokowisko, aby nam ludności w Gdyni nie zabrakło. Zastanawia mnie jednak, czy nowi mieszkańcy będą co innego wdychać, niż działkowcy? A co będą wdychać działkowcy - i z jakimi dodatkami wykopywać dary ziemi - po przenosinach, bo w sumie znajdą się w pobliżu przyszłego lotniska? No i przede wszystkim, po cholerę było wymyślać benzynę bezołowiową, skoro nadal straszeni jesteśmy ołowiem?


 


 W zeszłym tygodniu w Parku Kolibki odbywały się targi "Dary Ziemi". Nie wiem jakie tam dary były, bo nie byłem na nich. Bardziej zainteresował mnie tytuł informacji z "Trójmiasto.pl": Chcemy jeść ekologicznie. Tłumy na Darach Ziemi. Hmmm. Oglądałem taką reklamę, w której sprzedawca na targu zachwala swoje jabłka słowami: "z mojego sadu, niepryskane". A te jabłka jedno w jedno, jak z formy. No tak się nie da... Postanowiłem więc pokazać wam prawdziwe jabłko ekologiczne. Z mojego sadu. No dobra: z małej działki. Nie pryskane. Jednie może mieć domieszkę kwaśnych deszczów, ale na to nie ma już rady. Widok jednak dla ludzi o mocnych nerwach i przed posiłkiem.

Ta dam!!!
Rośnie sobie już kilkanaście lat jabłonka. Właściwie to funkcjonuje w stanie pół-dzikim. Czy zbiorę z niej dwa egzemplarze, czy też dwadzieścia - to nie ma najmniejszego znaczenia. I tak długo ich przechowywać nie można. Trzeba spożywać ekologicznie - prosto z drzewa. Jakąś nazwę mają, ale kto by po tylu latach to pamiętał. Co w tym jabłku ekologicznego? Zapamiętajcie sobie raz na pojutrze: tylko w prawdziwie ekologiczny owoc jest w stanie wedrzeć się - i co najważniejsze: w tym środowisku przeżyć - jakiś robal. Ale czy rzeczywiście chcielibyśmy widzieć na naszych stołach takie dary ziemi? Wątpię. Ekologia tak, ale z dyskretną pomocą współczesnej chemii. Ekologicznej chemii, rzecz jasna.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz