czwartek, 30 sierpnia 2012

Taksówka nr 1313




Wczoraj natknąłem się na tytuł: "Taksówką jak ze "Zmienników" do ślubu". Jest w nim opisana historia pomysłu odtworzenia znanej z serialu "Zmiennicy" taksówki o numerze bocznym 1313 przez Szymona Rakowskiego z Poznania. W artykule czytamy: „Zmiennicy” w reżyserii Stanisława Barei to jeden z najpopularniejszych polskich seriali lat 80. Opowiada perypetie młodej dziewczyny, która przebrana za mężczyznę podejmuje pracę w Warszawskim Przedsiębiorstwie Taksówkowym. Role zmienników, kierowców żółtej taksówki o numerze bocznym 1313, zagrali Ewa Błaszczyk i Mieczysław Hryniewicz.

Jak wyjaśnił twórca pojazdu, odtworzenie legendarnej taksówki WPT 1313 była realizacją jego dziecięcych marzeń. – Na tym serialu się wychowałem. Pomysł odtworzenia taksówki w mojej głowie zakiełkował, gdy kiedyś spotkałem w teatrze pana Hryniewicza. Gdy już zacząłem zarabiać, zacząłem po kolei składać taki samochód– powiedział Rakowski.

Samochód, który zamienił w taksówkę Rakowski kupił przed czterema laty. Biało-rdzawe auto rocznik 1984 przeszło generalny remont, wszystkie detale zostały dokładnie odtworzone na wzór serialowego fiata 125p rocznik 1979-1980".


Zamieszczone powyżej zdjęcie zrobiła moja młodzież podręcznym aparatem, czyli komórką, już jakiś czas temu i nie jest ta młodzież pewna numeru rejestracyjnego widocznej kopii słynnej taksówki. Prawdopodobnie jest ona "nasza" (chyba lęborska), ale z dużym znakiem zapytania. Za tą wersją jednak przemawiają... kołpaki nie z epoki, bo ta poznańska: "jest tak samo oznakowana i – tak jak w serialu – pozbawiona dekli". Więc okazuje się, że po naszym kraju kursuje więcej "podwójnych trzynastek". Ciekawe ile ich jest?

Nasuwa się też może niektórym tendencyjne pytanie: czy ten ciemiężony naród, pojony samym octem i karmiony musztardą w ogóle używał taksówek? Hmmm. Podczas gdy dziś na postojach zazwyczaj taksówki oczekują na klientów, to w epoce słusznie minionej było odwrotnie. To ludzie czekali na nie. Pamiętam, że przy gdyńskim dworcu głównym PKP to - zwłaszcza po południu - niezły ogonek stał, oczekując na "swoje" cztery kółka. Braki sprzętowe były tak wielkie, że w pewnym momencie (chyba lata '80?) dopuszczono do ruchu półetatowców, którzy chcieli sobie dorobić, używając prywatne cztery kółka do przewozu osób. Widoczną różnicą w oznakowaniu takich pojazdów było '0' poprzedzające właściwy numer boczny takiej taksówki. Jak długo ten stan rzeczy trwał nie mam pojęcia. Faktem jednak pozostaje, że w owych trudnych czasach, naród znał hasła reklamowe w stylu: podarujcie sobie odrobinę luksusu, jesteście tego warci...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz