niedziela, 26 sierpnia 2012

Powrót, czyli miękkie lądowanie na oponach





Miękkie lądowanie po letnim nieróbstwie. A jak tu wygodnie wylądować? Może troszkę opon sobie podłożyć? "Kwietnik z opon", "ozdoby ogrodowe z opon", "cuda z opon", "jak zrobić kwietnik ze starej opony" - tego typu wejścia dominują w statystykach bloga, który przecież o tematyce ogrodowej nie jest. Patrząc na ten nieoczekiwany obrót spraw, pomyślałem, że musi być wielu zawiedzionych, którzy na mój blog zabłądzili, zawierzając wyszukiwarce. Cóż, życie to nie bajka... Gdzieś przeczytałem "uczony wywód", że opony jako kwietniki itp. elementy upiększania ogrodów to "spuścizna PRL-u, komunistyczny wynalazek". Gdybym puścił ten powyższy obrazek podpisany: "gdzieś w Polsce", to z pewnością wszyscy by w to uwierzyli. Ale jest to obrazek, który zastałem w... Norwegii - jak to często się określa: w jednym z najbogatszych krajów świata. Jak widać na załączonym obrazku bogactwo kraju nie przeszkadza w wykorzystaniu zużytych opon do przyziemnych celów (konkretnie zdjęcie przedstawia fragment przedszkolnego podwórka).


Po raz kolejny mogłem zapytać siebie: co ty wiesz o oponach? Okazało się, że to, co wydawało mi się tegoroczną nowością, istnieje od wielu lat. Nie zmienia to jednak faktu, że w tym roku jest widoczny szał na kwietniki z opon (wcześniej tego nie widziałem). "Gdzieś na południu Polski..." już takie cuda istniały co najmniej cztery lata temu - patrz wątek. Któż kto wie, od czego się ta moda zaczęła? Może ona była zawsze? Poniższy obrazek prezentuje innego rodzaju wzornictwo oponowe. Też są to zapewne kwietniki (gdyby miały dna to mogłyby być naczyniami), choć znalazłem je porzucone na zapleczu domu daleko od Polski (przez moment poczułem się jak odkrywca starożytnych naczyń, porzuconych wiele lat temu). Widocznie samochodowa opona nadaje się do tego typu zastosowań wtórnych, niezależnie od szerokości geograficznej i panującego systemu politycznego. Dla mnie jest to oczywiste. Mam nadzieję, że choć dla kilku osób, które tu zbłądzą też stanie się jasne, że kwietniki z opon to nie "spuścizna PRL-u", tylko oczywista oczywistość.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz