czwartek, 7 czerwca 2012

Euro im. 22 Lipca



Dziś procesje. W radio szał: "Jesteśmy europejczykami pełną gębą! Możemy jechać autostradą z Warszawy do Berlina!" (gdzież tobie, Polsko B, czy też C, do Europy?). Sklepy zamknięte, ale... gdyński dworzec PKP otwarty po remoncie! Może więc i dziś całe tłumy - zaraz po procesji właściwej - tam się udadzą? Ja nie mogłem uczestniczyć we wczorajszym oficjalnym otwarciu (ktoś musi dźwigać ten kraj z gruzów), ale wysłałem moją prawą rękę, która dobrze się sprawiła, więc dziś mała próbka kolejowego spojrzenia wstecz.

Tytuł notki, to moja drobna uszczypliwość, ale jak się skojarzenia same pchają do głowy: mamy kolejną na wpół ukończoną (w jednym rogu przemawiali oficjele, a w drugim robotnicy dalej pracowali nad ogarnięciem całości) inwestycję przed terminem ("pełna komercjalizacja dworca nastąpi w przeciągu kilku miesięcy" - słowa Adama Neumanna z PKP), to cóż począć, blog musi trzymać fason.

Zapomnijmy jednak na chwilę, że wkrótce zabytkowe wnętrza dworca zostaną sprofanowane "restauracją inną niż wszystkie" - jakie czasy, takie restauracje. Dziś podróż koleją żelazną, to nie jest rozrywka dla wybrańców, którzy mieli czas na niespieszne zjedzenie posiłku, bo i tak ze stacji do punktu docelowego podróży jechali jeszcze trzy dni wołami. Dziś: hamburger w garść i wio... konie mechaniczne! Zapomnijmy o nieszczęsnych peronowych wiatach, tak minimalistycznie potraktowanych (i o wyglądzie samego tunelu do peronów prowadzącym), no i "kryzysowych" koszach na śmieci, które koszami trudno nazwać i widać samo sedno sprawy...

Teraz już cicho-sza, radosny dzień nam nastał. Nie chcem ale muszem zgodzić się ze słowami - a raczej: myślą przewodnią - prezydenta miasta, Wojciecha Szczurka (tutaj filmik z otwarcia), że gdy już obudzimy się w świecie z samej stali i szkła, to na gdyński dworzec będą przyjeżdżać wycieczki szkolne, aby sobie obejrzeć coś innego, niż wszędzie dookoła. Spójrzmy jak zmienił się dworzec. Oczywiście na lepsze - w końcu trochę grosza na to poszło. Helooooł - to już nie wizualizacje!













Gdy szał minie, to jeszcze do tematu wrócę (mam kilka wątpliwości, ale nie dziś o tym) i sprawdzę jak w praktyce zaistnieją słowa Wojciecha Szczurka: "[...] to prawda, że dworzec nie może być już targowiskiem. Nie jest też noclegownią. Musi to być miejsce praktyczne, czyste , nowoczesne, funkcjonalne. Nie tylko dworzec, ale i jego otoczenie musi się zmieniać". O to to: czyste! Gdy po otwarciu, każdego dnia nie będą w użyciu miotły, szczotki i szmaty, to długo nie nacieszymy się nowym dworcem. Ale cieszmy się, że gdyński dworzec odżył. W końcu przecież kocham ten mój kraj...

8 komentarzy:

  1. Tylko coś pusto na tym dworcu. Ale zmiany na ładniejszy widoczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo wszyscy poszli zajmować miejsca w strefach kibica. ;)
    A poza tym, to z ludźmi to kłopot. Zobaczy się ktoś taki w internecie i od razu naruszenie praw wszelakich itp. Lepiej robić ściany - to bardziej bezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. :D Już miałem spytać jak tam podoba się dworzec po remoncie, ale bez potrzeby, jak dla mnie nawet w porządku, tylko gdzie teraz jest taka zabytkowa tablica przy wejściu/wyjściu

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie byłem jeszcze na dworcu po skończonym remoncie i jak spojrzałem na drugie zdjęcie od góry odniosłem wrażenie, że w hali głównej ustawiono konfesjonał :) Dopiero rzut oka na galerię z otwarcia dworca na stronie gazety uświadomiła mi, że to fotoplastykon. Nie jestem pewien czy to dobre miejsce, widziałbym go raczej w jakiejś kawiarence gdzie przy kawie można byłoby podziwiać stereoskopowe zdjęcia.
    Swoją drogą ciekaw jestem czy ktoś z was pamięta stary fotoplastykon który położony był na Skwerze Kościuszki? Ostał się chyba do początku lat 70-tych i potem zniknął.

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie stereoskopowe zdjęcia. Za szkiełkami jest zwykły monitor. Ja akurat trafiłem na usterkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech to cóż to za fotoplastykon, to jakaś kpina. Ten prawdziwy miał po środku silne źródło światła, a stereoskopowe slajdy ruchem kolistym przesuwają się dookoła przed okularami do służącymi do ich oglądania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten "konfesjonał" to zapewne tylko tak na otwarcie(?).
    Jak znajdę trochę czasu, to rozejrzę się jeszcze po swojemu po dworcu. Kilka drobiazgów mnie interesuje... Na razie chwila przerwy na blogu. W końcu wszystko wokół piłki się teraz kręci. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przynajmniej ładnie zagrali nasi z Grekami :).

    OdpowiedzUsuń