piątek, 25 maja 2012

Wszyscy będziemy więźniami sumienia?



ul. Starowiejska
Więźniowie sumienia, absurdy - domena PRL-u?  Często za czasów minionych nie można było kupić towaru, który śmiał się do nas ze sklepowej wystawy, bo był opatrzony napisem "towaru z wystawy nie sprzedajemy". A teraz można kupić wszystko, co znajduje się na sklepowej półce? Na razie tak, choć pojawił się niebezpieczny wyjątek. Plaga odmów sprzedaży środków antykoncepcyjnych nabiera na sile, więc pomimo tego, że produkt (legalny) znajduje się w aptece, to dostaniemy... figę z makiem. Wszystko przez to, że część aptekarzy nie ma sumienia, aby przeszkadzać narodowi w prokreacji, tłumacząc to słowami: "powołaniem aptekarza jest współudział w ochronie życia i zdrowia oraz zapobieganie chorobom" oraz tym, "że farmaceuta musi posiadać wolność postępowania zgodnie ze swoim sumieniem". Ja rozumiem, że nasze społeczeństwo się starzeje, więc wszystkie chwyty dozwolone w celu zwiększenia płodności, ale nie tędy droga do celu...

No dobra, ale może nie zatrzymujmy się w pół kroku i dajmy przedstawicielom innych profesji możliwość "współdziałania w ochronie życia i zdrowia, oraz zapobiegania chorobom", aby i oni nie stali się za chwilę więźniami sumienia. Może nie wszyscy i wszystko na raz, drobnymi kroczkami dochodźmy do nowej "normalności". Niech kierowca autobusu miejskiego, który nie ma sumienia patrzeć jak społeczeństwo tyje, ma prawo odmówić przejazdu pasażerowi na odległość mniejszą niż dwa przystanki - przespaceruje się trochę człowiek, to mu wyjdzie na zdrowie. Z tych samych pobudek, sprzedawca w sklepie - po wizualnej ocenie tuszy klienta - miałby prawo odmówić zakupu dwulitrowej coca-coli, czipsów itp; w mięsnym... wszystkiego, proponując nam przejście na wegetarianizm; w obuwniczym - butów na wysokim obcasie (też ponoć niezdrowy). Kioskarz miałby prawo odmówić porannej sprzedaży papierosów człowiekowi, który nie wykazałby się zdolnością wykonania kilku okrążeń kiosku, bez widocznej zadyszki (panie Bareja - wracaj!!!). W ogóle nie wspominam o nieodpowiedniej prasie, muzyce, filmie - ja nie mam sumienia panu sprzedawać takiego chłamu, kup pan coś o kulturze wyższej i okraś to muzyką poważną.

A wracając do samego zagadnienia przekazywania genów. W tekstylnym moglibyśmy spotkać się z odmową zbyt ciasnych majtek mężczyznom (chodzi o pogarszającą się z powodu tej ciasnoty jakość plemników). Niech - wzorem kryzysu lat 80. - energetycy mają prawo do czasowego odcinania dostaw prądu, aby społeczeństwo - z nudów - mogło się rozmnażać. Niech... niech... Niech szlag trafi taką wolną niewolę!





3 komentarze:

  1. Ostatnio dorwałem taki artykuł że....my polacy nie potrafimy śpiewać :P może o tym była nowa notka....ale dobra to pański wybór :) co będzie następne bo ta z notka z Facebookiem nawet niezła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co będzie następne? Któż to może wiedzieć? Mimo wszystko, najważniejsze są zdjęcia... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. duży szacun za piosenkę. słuchając niedawno tej płyty zastanawiałem się czy nie jestem ostatni na tym padole, który ich jeszcze pamięta...

    OdpowiedzUsuń