poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Majówka z gwiazdą na plaży



Coraz mniej już takich "gwiazd" na naszych ulicach. Nawet już tych nie komunistycznych (komunistyczna wersja na teledysku).


Odpoczniemy od ciężkich tematów. Przyszedł maj, słońce coraz mocniej przygrzewa... Nie ma siedzenia przed komputerami. Wynocha za miasto!
W takich okolicznościach przyrody to nawet w zamierzchłych czasach świat jawił się pełen optymizmu. Nic to, te chwilowe przejściowe, brak kiełbasy, nadmiar octu... Przypadkiem zerknąłem na stareńki teledysk Skaldów (1969), który udowadnia, że najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny (niezależnie, w jakiej epoce przyszło im i nam żyć).


4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. A bo to dadzą człowiekowi odpocząć ciągle pojawiające się okazje do nowych wpisów??!?!?!? ;)

      Usuń
  2. gregv5 | Z tym brakiem kiełbasy to różnie bywało. W czasach PRL 1 maja handel oczywiście nie pracował. Ale idąc na pochód można się było zaopatrzyć i w kiełbachę i w inne deficytowe artykuły spożywcze sprzedawane prosto z ciężarowych samochodów. Ot taka metoda kija i marchewki, wszystko żeby koniecznie wyciągnąć ludzi na ulice (na przykład właśnie na pochód).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze w sprawie handlu w święta - tendencyjnie oczywiście - wkrótce się wypowiem...
      A z tymi pochodami było tak jak z niedzielami czynu partyjnego. Wielu szło tylko po to, aby po programie oficjalnym rozpocząć właściwe świętowanie. ;)

      Usuń